| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook | Youtube | Google+ |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Mapa Lubinusa Słupsk Słupsk On-line Słupsk Słupsk
- | - Katalog Firm | Słupsk Powiat Firmy | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Pogoda | Kamery | Hejnał Słupski | Herb Słupska | Flaga Słupska | Społeczność Lokalna - | -
- | - Słupsk Powiat | Wyszukiwarka | Klimat | Kalendarz | Słupsk w liczbach | Miasta partnerskie | Plan miasta Słupska | Bezpieczny Słupsk | Bezrobocie Słupsk | Sylwester Słupsk - | -


Słupsk On-line Słupsk On-line / Atrakcje turystyczne / Ciekawostki ze Słupska / Średniowieczny kamień pokutny zabójcy


Wszystko wskazuje na to, że w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku znajduje się jedyny, ocalały na Pomorzu a może i w Polsce średniowieczny kamień pokutny zabójcy. To, co jeszcze ze średniowiecznego krzyża ocalało, po upływie prawie siedmiu wieków jest dziś wystawione przy wejściu w muzealne progi.

Nieistniejący szpital św. Ducha, na którego cmentarzu kamień zabójcy stał przez 700 lat.Osobliwy krzyż mordercy

Pewnego dnia zadzwonił telefon i usłyszałam w słuchawce: - znalazłam ślad po słupskim krzyżu pokutnym, który tak bardzo chciałaś znaleźć... Wisiał jako eksponat wmurowany w ścianę przedwojennego Heimatmuseum w Nowej Bramie. Sprawdź może tam jeszcze jest!

Autorką informacji była dr Elżbieta Szalewska, której kiedyś zwierzyłam się, że bardzo chciałabym zobaczyć chociaż jeden z pomorskich krzyży pokutnych. Szanse były niewielkie, bowiem wszystko wskazywało na to, że te osobliwe kamienie dawno przestały istnieć i ślad po nich pozostał jedynie w publikacjach historyków. Dlaczego mnie zaciekawiły? Było to tak. Na sesji naukowej zorganizowanej przez Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku pojawiła się liczna grupa uczestników seminarium doktoranckiego prowadzonego w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Poznańskiego przez niekonwencjonalnego naukowca - prof. Wojciecha Łysiaka. Profesora znałam wcześniej, jako dowcipnego, upartego popularyzatora starej pomorskiej etnografii - wierzeń, podań ludowych, folkloru, zwyczajów, obrzędowości, bajek etc. W tym roku poznaniacy przedstawili muzealnikom m.in. wyniki badań nad pomorskimi krzyżami pokutnymi, które ogromnie mnie zaciekawiły.

Kamienie morderców

Żeby zrozumieć, czym w przeszłości były kamienie pokutne morderców, trzeba wejść w krąg niepisanych praw, które obowiązywały ludność Pomorza od średniowiecza.

Wkroczenie na arenę kultury krzyży pokutnych wiązać należy z upowszechnionym około r. 1300 zwyczajem polegającym na polubownym rozwiązywaniu sporów między rodziną zgładzonej osoby a jej mordercą- twierdzi młody poznański etnograf - Waldemar Kuligowski. - Zabójca, który chciał uniknąć kary - a były nią tortury - wstęp do bardzo bolesnego rozstania z doczesnością - musiał się zgodzić na spełnienie licznych, drobiazgowo wyliczonych zobowiązań.

Formułowano je w specjalnie zawieranych porozumieniach zwanych "Compositio". Nie ma o nich wzmianki w polskich, ani niemieckich kodeksach prawnych, system "kompozycyjny" należał bowiem do zbioru kar prywatnych, nie zaś publicznych. "Compositio" funkcjonowało w sytuacjach, kiedy rodzina zamordowanej osoby odstępowała od aktu krwawej zemsty, lub też złożenia skargi sądowej, decydując się na zaproponowaną przez zabójcę formę ugody. W jej skład wchodziło przede wszystkim opłacenie wszelkich kosztów pogrzebu ofiary, przekazanie stronie pokrzywdzonej kwoty pokutnej (główszczyzny, czyli sumy za głowę zabitego) a także - obowiązek łożenia na osierocone dzieci, aż do momentu osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Istotnym elementem "Compositio" było także określenie sposobu wypełnienia pokuty. Przybierała ona różną postać, w zależności od decyzji rodziny zamordowanego. Mogła zatem pokuta obejmować obowiązek wpłacenia konkretnej sumy na szpitale, kościoły, budowę murów obronnych; mogła zawierać wymóg stawienia się przy grobie ofiary w koszuli pokutnej, z mieczem zawieszonym na szyi; czasem nakazywała leżenie krzyżem w kościele przez kilka kolejnych niedziel; często zobowiązywała do odbycia pielgrzymki.

Jednak prawie zawsze pojawiał się wymóg własnoręcznego postawienia kapliczki, słupa lub krzyża, które miały stanowić trwałe świadectwo pokuty, ustawiane w miejscu dokonania zbrodni lub grobu zabitego. Dopiero po spełnieniu wszystkich warunków, dochodziło w cieniu pokutnego krzyża do pojednania stron, pieczętowanego symbolicznym uściskiem. W tym właśnie momencie morderca zmazywał z siebie brud grzechu i ciężar winy.

Najstarsze zabytki

Szkic Hardowa z lat 30. XX w. przedstawiajacy wizerunek Chrystusa na kamieniu.Najstarsze krzyże pokutne zabójcy wykonywali sami. Najczęściej zawierały one nazwisko ofiary, sprawcy zbrodni i jej datę. Często rodziny zamordowanych życzyły sobie, by winowajca wyrył w kamieniu także narzędzie zbrodni. Takie kamienie wiekami tkwiły na tym samym miejscu i były szanowane przez mieszkańców. Z czasem obrastały w legendy.

Przedwojenny słupski historyk - Rudolf Hardow wymienił najstarsze, pomorskie krzyże pokutne: umieszczony w Pasewalk krzyż z 1367 r., krzyż słupski z 1380 r. oraz krzyż spod Szczecina z roku 1423. Otóż, ten ostatni krzyż ma swój rodowód w ... podsłupskim Warcinie. Kamień, który stał przy drodze wiodącej ze Szczecina do Penkun miał napis "Henrik von Ramin został zabity przez chłopa z Warcina". Poznańscy badacze trafili w archiwach na ślad lokalnego podania, które mówiło o tym , że chłop z Warcina zamordował właściciela okolicznych ziem za uwiedzenie urodziwej żony. Jak wyglądał wyrzeźbiony przez chłopa krzyż - już niestety nie wiadomo, bowiem nie przetrwał do dziś.

W 1532 r. wszedł w życie kodeks karny Karola V, który znosił obowiązek samodzielnego wykonania krzyży pokutnych. Od tej pory pomniki upamiętniające tragiczną śmierć stały się bogatsze i bardzo ozdobne. Wedle badań przeprowadzonych przez poznańskich etnografów, najdawniejsze informacje dotyczące krzyży pokutnych na Pomorzu pochodzą dopiero z XV wieku a za jedyny ocalały krzyż pokutny uchodził dotąd kamień ze Stargardu z roku 1542. Potężny krzyż łaciński o wysokości 276 cm miał pod postacią Chrystusa Ukrzyżowanego napis "Niech Bóg zlituje się nad Hansem Billeke" zaś na odwrotnej stronie krzyża napisano: "W 1542 r. został zamordowany żelaznym prętem Hans Billeke przez swego kuzyna Lorenza Madera".

Fascynująca historia krzyży pokutnych, obrastających przez wieki legendami, wydawała mi się już tylko kategorią nieznanej kultury odnotowaną w literaturze. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dr Szalewska zadzwoniła do mnie z informacją, że także w Słupsku istniał stary krzyż pokutny - przez wiele lat będący eksponatem przedwojennego muzeum. 

Nieznany słupski krzyż mordercy

Według przedwojennego przewodnika muzealnego krzyż pokutny z 1380 r. był wmurowany w ścianę Nowej Bramy, tuż pod zabytkową koroną. Pobiegłam do Nowej Bramy szukać kamiennego krzyża. Korona była na swoim miejscu a pod nią widniał ślad jaśniejszych cegieł. Nie ulegało wątpliwości, że krzyż wymontowano. Pani Joanna Piotrowska z Muzeum Pomorza Środkowego, która była świadkiem przenosin placówki muzealnej z Nowej Bramy do Zamku Książąt Pomorskich w 1963 r. powiedziała mi, że krzyż jeszcze wtedy wisiał na ścianie.

Początkowo myślałam, że go skradziono z niepilnowanej przez wiele lat Nowej Bramy, ale później od kustosza zbiorów dawnych MPŚ -Alicji Konarskiej dowiedziałam się, że kamień spokojnie leżał przez wiele lat w magazynie muzealnym w Luleminie. Widocznie został przez ówczesnego dyrektora - Ludwika Przymusińskiego uznany za cenny, bowiem w 1966 r. kazał go wymontować ze ściany i schować. Muzealnikom słupskim krzyż był znany, naukowcom z Poznania - już nie.

Wszystko wskazuje, że zabytek ten jest ogromną rewelacją, bowiem jest to prawdopodobnie jedyny ocalały na Pomorzu a może i w kraju średniowieczny krzyż pokutny.

Chrystus z deseczką

Przed wojną słupski krzyż uznawany był za bezcenny zabytek. Tak o nim pisano w 1930 r. w książce "Grabdenkmäler im Stadt und Landkreis Stolp":

Słupski krzyż morderców pochodzi ze szpitala św. Ducha (znajdował się on w sąsiedztwie dzisiejszego ratusza) a kiedy szpital rozebrano w 1903 r. przeniesiono go najpierw do ogrodu za ratuszem a później do muzeum. Dziś nie można rozeznać pierwotnego kształtu krzyża, bowiem oba ramiona musiały być odłamane w czasach, gdy stał on na cmentarzu szpitalnym. Mimo uszkodzeń nadal ma 230 cm wysokości.

Na tym średniowiecznym obelisku jest wyryta postać Ukrzyżowanego. Chrystus nie jest tu pokazany jako zwisający, lecz jako stojący na deseczce. Taka postać jest najdawniejszym wizerunkiem, bowiem dopiero po 1220 r. rozpoczęła się era przedstawiania Chrystusa jako postaci zwisającej, ze stopami przybitymi jednym gwoździem. Zwraca również uwagę głowa, znajdująca się pionowo nad korpusem a nie - jak przedstawiano później, pochylona w prawą stronę. Dla tego rodzaju monumentalnych krzyży pokutnych, nasz przykład występuje już jako ostatni z pierwotnych w kraju.

Dzisiejszy stan zabytkowego kamienia Muzeum Pomorza Środkowego.Wyróżniają go najdawniejsze cechy - nogi stoją obok siebie na deseczce, na prosto trzymanej głowie nie ma jeszcze korony cierniowej, tylko aureola z równoramiennym krzyżem. Pod Ukrzyżowanym jest ślad po zatartej erozją tarczy herbowej zamordowanego. Na bocznych brzegach i u góry są nieczytelne napisy w gotyckich minuskułach. U góry wyryto litery ILHE, przed którymi i za którymi jest widoczne miejsce na jeszcze jedną literę. Na prawym ramieniu są ślady liter IN, być może resztki zwyczajowego wówczas napisu INRI. (Jezus Nazarenus Rex Judeorum).

Szpital św. Ducha powstał rok po przyznaniu Słupskowi praw miejskich - w 1311 r. a więc kamień mógł przez wieki stać na jego cmentarzu - od 1380 r. aż do 1903. Niestety, dziś można tylko domniemywać, że w tym szpitalu zmarł w 1380 r. szlachcic - ofiara morderstwa, którego rodzina zobowiązała zabójcę do samodzielnego wyrycia krzyża pokutnego i zapewne do innych czynów, czy datków. Ślad o nich nie zachował się nawet w lokalnych podaniach, co etnografom wydaje się dziwne.

Słupski krzyż pojawił się na ekspozycji muzealnej dopiero w 1999 r., po ekspertyzach naukowych przeprowadzonych przez Uniwersytet Poznański. Muzealnicy są ostrożni w ocenach, więc na metryczce zabytku umieścili znak zapytania. Być może kiedyś zagadka pokutnego krzyża mordercy zostanie całkowicie wyjaśniona.

Tekst: Grupa Słowińskie na podstawie książki pt. "Słupsk miasto niezwykłe" autorstwa Jolanty Nitkowskiej-Węglarz.

Największy wybór ciekawych książek ze Słupska do nabycia w Księgarnia Gryf.




Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button