| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook | Youtube | Google+ |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Herb Słupska Mapa Lubinusa Słupsk Słupsk On-line Słupsk Słupsk
- | - Katalog Firm | Słupsk Powiat Firmy | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Pogoda | Kamery | Hejnał Słupski | Herb Słupska | Flaga Słupska | Społeczność Lokalna - | -
- | - Słupsk Powiat | Wyszukiwarka | Klimat | Kalendarz | Słupsk w liczbach | Miasta partnerskie | Plan miasta Słupska | Bezpieczny Słupsk | Bezrobocie Słupsk | Sylwester Słupsk - | -


Słupsk On-line Słupsk On-line / Atrakcje turystyczne / Ciekawostki ze Słupska / Tajemnice domu pod Meduzą


Piękna twarz kobiety okolona skrzydłami, która widnieje nad wejściem do budynku zajmowanego dziś przez Urząd Morski przy alei Sienkiewicza w Słupsku zawsze mnie fascynowała. Dziś już wiem, że ta piękna Meduza jest amuletem strzegącym wejścia przed wrogami. Ten, co ma złe zamiary, nie powinien przekraczać progu domu, bowiem wcześniej czy później zostanie ukarany.

Cóż to za dziwny dom, którego strzeże mityczna Meduza? Za mało na razie jest informacji, by dzieje tego budynku dokładnie opisać, ale to co już udało się poznać, jest bardzo ciekawe. Narożny dom łączący ulice Sienkiewicza i Zamenhofa, to przedstawiciel bardzo późnej i przesadnie już dekoracyjnej secesji. Zbudowano go w 1924 r. dla Rolnego Stowarzyszenia Konsumentów, ale później został przekazany miastu. Jest to jedno z wielu dzieł architekta Johanesa Fieka. Zwróćmy uwagę na fasadę tego budynku:

"Na górze frontonu nad wejściem jest wielka głowa Meduzy z potężnymi skrzydłami, kołnierzem i cyrklem - opisuje Isabel Sellheim, przedwojenna słupszczanka w czasopiśmie "Stoper Heimatkreise". - Tu także są nawiązania do samego architekta - trójkąt i poziomica. Środek fasady wypełnia tajemnicza postać, którą otaczają ekspresywne linie z ornamentami roślinnymi. Kim jest ta postać? Nie wiadomo..."

Dr inż. architekt Elżbieta Szalewska, znawczyni pomorskiej literatury, ma na temat dekoracji budynku inny pogląd: - Jego pierwsi właściciele byli masonami i tutaj mieściła się ich loża. Szukałabym wyjaśnienia treści zawartej w dekoracjach fasady w symbolach masońskich..
Ponieważ ogromnie mnie ta informacja zaintrygowała, zwróciłam się o pomoc w objaśnieniu symboliki do członków Wirtualnego Wschodu Wolnomularskiego. Publicysta Karol Wojciechowski wyjaśnia: - Pod twarzą Meduzy są dwie tablice. Jedna zawiera najważniejsze symbole masonerii, czyli poziomicę i umieszczony nad nią cyrkiel - symbol mądrości, wiedzy, rozumu, sojuszu wiedzy z inteligencją tudzież nauk ścisłych. Poziomica to symbol równości i harmonii. Druga tablica zawiera trzy puste tarcze. Karol Wojciechowski przypuszcza, że może to być symbol tarczy Dawida, która występowała w tradycji rycerskiej i oznaczała obronę. A więc wejścia do budynku strzeże nie tylko Meduza, ale i tarcze broniące przed nieprzyjaciółmi.

Znaki masońskie

"Dekoracyjności dopełniały stylizowane na greckie pilastry z jońskimi kapitelami, maszkarony i symbole rzemiosł". Tak sądziła Isabel Sellheim, ale to nie symbole rzemiosł są na budynku, a... znaki masońskie.
Młotek - symbol władzy i woli, mocy, pracy, działania. Fartuch - symbol pracy. Pion - symbol równowagi i prawa moralnego. Węgielnica - symbolizuje porządek, uczciwość i szczerość, a jednocześnie to emblemat loży. No i jeszcze symbole kolumn -oznaczać one mają Mądrość i Piękno. Z obu stron budynku są trójkątne wykusze, w których artysta umieścił całe opowieści mające związek z symboliką masońską. Trójkątne wykusze z okiem patrzącym na świat, to symbol Opatrzności. Wielkie orły na frontonie mogą być oznaką władzy i mocy. Wieże tworzące koronę królewską, jak objaśnia Karol Wojciechowski występują w nazwach lóż np. w Grudziądzu i Malborku, a także w niektórych legendach. Na przykład budowa wieży Babel miała symbol pozytywny - jako dzieło wielkich budowniczych, wieża czasem używana jest zamiennie z kolumną. Od strony ul. Zamenhofa na portalu są wyrzeźbione pelikany. Ptak ten występuje w symbolice stopnia różanego krzyża, karmi krwią swoje dzieci i symbolizuje niewinnie przelaną krew Zbawiciela. Wszystkie symbole oplatają wieńce z owoców granatu i sznury. Lina, sznur - to zbiór nici tak splecionych, by łączyły wzajemnie różne części, tworząc całość w sile i jedności. Owoce granatu to symbol braterstwa i harmonii. Opowieść o masońskiej symbolice zapisanej na rzeźbionej elewacji można by jeszcze opisywać.

Słupskie loże

Kim byli ludzie, którzy posługiwali się w Słupsku masońskimi symbolami. I tu stajemy przed kolejną zagadką. Słupscy masoni czekają na zainteresowanie historyków. Ze strzępów niemieckich informacji, coś udaje się jednak wysupłać.
28 października 1798 roku cesarz Fryderyk Wilhelm wydał edykt, w którym zakazał przynależności do tajnych stowarzyszeń. Wyjątek zrobił jedynie dla trzech lóż mających siedzibę w Berlinie. Były to Loża Matka "Pod Trzema Globami", Wielka Loża Krajowa i Royale York zur Freundschaft. Wszystkie loże znajdujące się na terenie Prus musiały być afiliowane w jeden z trzech wyżej wymienionych lóż. Edykt podporządkowywał loże cesarstwu i narzucał wolnomularzom obowiązek lojalności wobec władcy. Cesarz wprowadził również obowiązek przyjmowania do lóż jedynie chrześcijan, a na czele ruchu wolnomularskiego stawał Książę Protektor - wyznaczony przedstawiciel linii męskiej domu panującego. I właściwie aż do 1918 r. przepisy tego edyktu, choć przestał obowiązywać w 1850, były przestrzegane. O tym, że w Słupsku masoneria musiała już istnieć w połowie XIX wieku wiemy z informacji o piszącym pieśni masońskie Hermanie Waldowie. Rozkwit masonerii przypada prawdopodobnie na przełom wieków. Udało mi się ustalić nazwy pięciu lóż masońskich, które funkcjonowały w Słupsku w latach 20. ubiegłego wieku. Dwie z nich znajdowały się na dzisiejszej ulicy Partyzantów. Z całą pewnością budynek dzisiejszego "ekonomika" był siedzibą loży "Zum Rothen Löwen" (Ku Czerwonemu Lwu). Wiadomo, że powstała ok. 1900 r. i skupiała 40 członków rekrutujących się spośród inteligencji. Na jej czele stał dr Fryderyk Moerner. Ponadto należeli do niej m.in.: znany księgarz słupski Karl Schrader, aptekarz Otto Noering, przemysłowiec Wilhelm Becker, dyrektor Stephanschule- Neumann oraz dr Stockmann. Która z lóż znajdowała się jeszcze na tej ulicy i gdzie była jej siedziba - tego na razie nie udało się ustalić. W petersburskim archiwum jest bogata dokumentacja dotycząca słupskiej loży "Zur strahlender Sonne an der Ostsee" (Na lśniącym słońcu Morza Bałtyckiego). Może ona właśnie była tą drugą?
Tylko z nazwy znana jest mi loża "Zur Morgenröthe des höhren Lichtes". (Jutrzenka wysokiego światła). Dzisiejsza ul. Zamenhofa mieściła dwie następne loże: "Weltall" (Cały Świat) i żydowską "Jeremia". Do loży "Weltall" należał np. słupski przemysłowiec Fritz Westphal, który był jej 3983 członkiem. A więc było to bardzo liczne stowarzyszenie. W domu strzeżonym przez Meduzę mogła się mieścić loża Jeremia, o której Karol Wojciechowski napisał: "Jeżeli opis loży żydowskiej dotyczy Bnei-Brith, a wszystko na to wskazuje, biorąc pod uwagę numerację i pewne inne fakty historyczne, to podkreślić należy, że jest to żydowskie stowarzyszenie humanitarne o charakterze para-wolonomularskim".
I to by sugerowało, że loża Jeremia utworzona 6 listopada 1921 roku mogła być także stowarzyszeniem producentów, przemysłowców i handlowców. Odnaleziony przez Mieczysława Szefera zapis ze statutu tej loży brzmiał następująco: "Loża zamierza doskonalić swoich członków pod względem etycznym i duchowym, zaszczepiać u nich miłość do ludzi i ojczyzny, chronić swoich członków i osoby spoza loży przed przykrymi zdarzeniami losowymi. Zamierza wspomagać chorych i potrzebujących pomocy oraz otaczać opieką wdowy, dzieci i starców. W przypadkach jakiegokolwiek zagrożenia udzielana będzie pomoc wszystkim potrzebującym, bez względu na wyznanie. Ponadto loża zamierza na wspólnych spotkaniach gruntować u swoich członków nieprzemijające ideały wiary, doprowadzić do wzajemnego zbliżenia oraz wzmacniać poczucie przyjaźni i braterstwa. Niedopuszczalne, z punktu widzenia loży, są spory na tle politycznym i religijnym. Loża zostanie wpisana do rejestru stowarzyszeń. Jej siedzibą jest Słupsk. Podlega Wielkiej Loży Niemiec i czuje się zobowiązana przestrzegać jej praw i zarządzeń".
Na poznanie dziejów słupskich masonów musimy poczekać. Znamy natomiast tragiczny finał tego ruchu w Niemczech. 8 sierpnia 1935 r. Hitler zlikwidował wszystkie loże masońskie, a ich członków zaczął wysyłać do obozów koncentracyjnych. W "Dziejach niemieckiej masonerii" znalazłam informację, że z 80 tysięcy przedwojennych masonów wymordowano aż 62 tysiące. O tym dramacie niewiele wiemy. Nie znamy także liczby słupszczan, którym naziści przynieśli śmierć. Piękna Meduza przetrwała i dziś pozwala przypomnieć masonów, po których nic innego nie pozostało.

Tekst: Jolanta Nitkowska-Węglarz

Największy wybór ciekawych książek ze Słupska do nabycia w Księgarnia Gryf.




Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button